Logo Atlas Mysli
Foto
More

zobacz zdjęcia

Park Źródliska

Magdalena Gałkiewicz

Łódź jest wielowymiarowa, ciągle się jej uczę. Odczuwałam ją zawsze jako swoiste “rozdwojenie jaźni” pomiędzy magnetyzmem wielkich pofabrycznych budynków z czerwonej nieotynkowanej cegły na Księżym Młynie czy fabryki Izraela Poznańskiego a odwieczną potrzebą ucieczki w zieleń, plątaninę starych drzew i roślin, z dala od ludzi i zgiełku miasta. Jednego dnia biegałam ze startym Zenitem ojca po walących się fabrykach, innego poszukiwałam zielonych przestrzeni w miejskiej tkance – byle rozleglejszych, bardziej poplątanych, gdzie mogłam się schować i pisać nastoletnie wiersze.

Źródliska były w moim odczuwaniu swego rodzaju łącznikiem pomiędzy tymi dwoma światami. Miejscem trochę tajemniczym, natchnionym mądrością starych drzew, ale i trochę smutnym, trudnym życiem robotników i robotnic łódzkich fabryk. Wyobrażałam sobie, jak wyglądało kiedyś – podmokłe i bujne w roślinność, trochę mroczne, nieuregulowane.

Lubię tu wracać i może podświadomie moja droga aktywistki społeczniczki i polityczki nieustannie krzyżuje się z tym miejscem. Tu się spotykamy, planujemy i organizujemy. Wpadamy na pomysły i realizujemy je. Zabieram też wtedy moich chłopaków, Dirta i Yukiego, którzy łapią tu zapachy i tą zagadkową przestrzeń. Jesteśmy u siebie.


Z tą sesją zwlekałyśmy, aż 13 października spotkałyśmy się w Parku Źródliska, by złapać ostatnie promienie jesiennego, ciepłego jeszcze słońca. By chwycić odrobinę zieleni, która wyznacza kierunek działań Magdy. Takie barwy szalenie do niej pasują, chociaż w głębokim oceanie jej oczu kryje się lato.

Zawsze dziwiłam się ludziom – szczególnie tym wrażliwym społecznie – chcącym tworzyć politykę, aż do czasu, gdy zrozumiałam, że polityką jest wszystko. Że jeśli oddajemy ją w ręce cyników, pozostaje cyniczna. Że jeśli nie siedzimy przy stole, to znaczy, że jesteśmy w menu. Nasza moc sprawcza jest ograniczona, ale potężna na tyle, by zmieniać rzeczywistość wokół siebie.

Tak widzę aktywizm Magdy – jako działania, które wynikają z głębokiej potrzeby lepszego życia nie tylko dla siebie, ale dla innych ludzi oraz dla świata fauny i flory. Jako odpowiedzialność za najbliższe otoczenie, o które dba jak o własny dom – z szacunkiem dla wszystkich jego mieszkańców.

Agnieszka Cytacka