Logo Atlas Mysli
Foto
More

zobacz zdjęcia

Ulica Siedlecka

Beata Gamrowska

Wychowałam się w Łodzi. Mieszkałam z rodzicami w dzielnicy Polesie na małym osiedlu dziesięciopiętrowych bloków. W głębi duszy zawsze pragnęłam zamieszkać w kamienicy. Fascynowały mnie stare, zabytkowe ulice Łodzi – miejsca, w których czas się zatrzymał. Jednocześnie pragnęłam mieć za oknem ogród, czuć o poranku zapach przyrody. Udało się. Dwadzieścia lat temu moje serce skradła mała kamieniczka na ulicy Siedleckiej w dzielnicy Łódź-Górna.

Dawniej to miejsce tętniło życiem robotników okolicznych fabryk, którzy mieli tutaj małe przydomowe ogródki owocowo-warzywne. Dzisiaj to moja ostoja. Kamieniczka z cegły porośnięta jest soczystą zielenią. Otacza ją magiczny ogród, w którym rośnie mięta, wiśniowe drzewa i dziki bez. Wszystko to stwarza idealny, sielski klimat. Tutaj przy aromacie kawy rodzą się w mojej głowie pomysły na nowe rysunkowe historie i kolejne podróże. A kiedy o poranku budzi mnie śpiew ptaków, myślę – tutaj jest mój dom.


Sesję poprzedziła pyszna kawa. A może to ona była przyczynkiem do naszego spotkania i sportretowania mojej kolejnej bohaterki. Rytuał dobierania najpiękniejszej filiżanki, wybieranie kolczyków i książki, dotykanie starej gazety, która na dobre zadomowiła się na drewnianym stole. To wszystko zdala od zgiełku miasta, na małej uliczce pełnej drzew, w królestwie autorki czułych grafik o kawie beatarysuje.pl.

Beata na co dzień otocza się książkami w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego, które podejrzewam o wywieranie zbawiennego wpływu nie tylko na intelekt i duszę, lecz także na urodę. Artystka zaskakuje naturalnym pięknem, któremu nie trzeba malowania. Może po prostu potrzeba ubarwiania świata koncentruje się w jej przypadku na rysowaniu, ilustrowaniu czy malowaniu akwarelą małych dzieł sztuki poprawiających nastrój. Mi nasze spotkanie w jej tajemniczym ogrodzie przy ulicy Siedleckiej sprawiło dużą przyjemność. Teraz czas na zabranie tam również i was.

Agnieszka Cytacka