Logo Atlas Mysli
Foto
More

zobacz zdjęcia

Rynek Włókniarek Łódzkich

Agata Kobylińska

Dlaczego Rynek Włókniarek Łódzkich? Tutaj czuję się silna! Bo kojarzy mi się z mądrymi i silnymi kobietami. Moja babcia pracowała trzydzieści pięć lat jako włókniarka (osiemnaście lat na krośnie, a potem siedemnaście lat jako brakarka). To była bardzo trudna i ciężka praca na zmiany. To, co zawsze podkreślała i zostało ze mną do dzisiaj, to fakt, że kobiety powinny dbać o siebie, mieć zawsze swoje pieniądze i o sobie samostanowić. Takie same wartości przekazała mi moja mama.

Wychowując się w otoczeniu silnych kobiet, chciałam symbolicznie podkreślić również swoją moc w tak ważnym miejscu. Także tą przestrzenią wyróżniam inne fantastyczne kobiety (łodzianki), dzięki którym to miejsce powstało i przywracana jest pamięć o łódzkich włókniarkach. Przecież Łódź jest miastem kobiet (miastem utkanym przez kobiety).

Fundamentem ukazującym, według mnie, siłę kobiet jest przede wszystkim szacunek do samej siebie. Jeśli nie mamy szacunku do siebie, to nie mamy szacunku do innych kobiet. Dlatego coraz bardziej pokazujemy swoją determinację, solidarność i siłę. Jesteśmy bardziej świadome swoich praw. Tak, jak chociażby w 1981 roku podczas marszów głodowych, kobiety wzięły sprawy w swoje ręce. Teraz dzieje się dokładnie to samo i jestem pewna, że już nic nie jest w stanie nas zatrzymać. Niech cała Łódź się dowie, tym miastem rządzi siła kobiet!


To była najtrudniejsza sesja. Ponura aura, temperatura w okolicach zera, silny wiatr. A my w samym centrum Rynku Włókniarek Łódzkich z książką Marty Madejskiej „Aleja Włókniarek” pod pachą. Nic nie grało poza pomysłem oraz determinacją. Dziękuję Agacie, że podjęła wyzwanie, chociaż, szczerze mówiąc, ani trochę mnie to nie dziwi. Jej wieloletnia działalność w sektorze edukacji, praca w fundacji EduKABE i prezesowanie stowarzyszeniu Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom, odwaga i niezłomność w walce o prawa kobiet, dzieci i zwierząt czynią z niej silną kobietę.

Przysłuchiwałam się jej wypowiedziom podczas konferencji „Kobiety w działaniu” i zasmuciła mnie refleksja Agaty o rozczarowaniu brakiem solidarności kobiet. Przypomniały mi się słynne słowa Modeleine Albright, że „w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie wspierają innych kobiet”. Może czas zniszczyć tę piekielną przestrzeń?

Agnieszka Cytacka