Logo Atlas Mysli
Foto
More

zobacz zdjęcia

Teatr Wielki w Łodzi

Ewa Kowalska-Brodek

Łodzianka z wyboru od ponad trzydziestu lat. Do Łodzi trafiłam z małego miasteczka, mając lat dziesięć. Zdałam egzaminy do ówczesnej Państwowej Szkoły Baletowej przy ulicy Wrocławskiej i zamieszkałam w Bursie Szkół Artystycznych przy ulicy Sienkiewicza.

Dla małej dziewczynki było to spełnienie marzeń – balet. Choć do końca nie wiedziałam, co tak naprawdę mnie czeka. Już po kilku miesiącach nauki stanęłam po raz pierwszy na deskach Teatru Wielkiego w Łodzi przy placu Dąbrowskiego. Teatr mnie zaczarował, ta magia trwa do dziś dnia.

Teatr jest moim drugim domem, dlatego oczywistym było, że to właśnie on będzie miejscem naszej sesji. W karierze artystycznej nie wspięłam się na sam szczyt, za to dzięki tej sesji po raz pierwszy weszłam na sam szczyt gmachu teatru. Okazuje się, że ten budynek wciąż skrywa przede mną nieznane miejsca.

Taniec daje mi dużo radości i satysfakcji i z żalem będę musiała wkrótce rozstać się ze sceną. Na szczęście mam jeszcze inną pasję, również związaną z tańcem. Od kilkunastu lat edukuję łódzkie dzieci, młodzież i dorosłych z techniki tańca klasycznego. Praca z dziećmi daje mi dużo pozytywnej energii. W pewien sposób mnie fascynuje. Kilka lat temu założyłam studio baletowe, gdzie pod moim okiem można poznawać i zgłębiać tajniki sztuki baletowej. Moja działalność ma również zasięg wojewódzki, współpracuję z domami kultury w Głownie i Poddębicach.


Ta sesja w gmachu Teatru Wielkiego, wyciszonym już nieco po końcu sezonu, nosi znamiona symboliczności i pewnej nostalgii. Jest coś niepokojąco melancholijnego w czasach przełomu, gdy zaczynamy zdawać sobie sprawę z nieuchronności zmian. A zmiany zawsze przychodzą niespodziewanie, choćbyśmy przygotowywali się na nie całe życie.

Czuję, że uchwyciłam Ewę w momencie dla niej szczególnie ważnym – w czasie przygotowań do pożegnania z tańcem na teatralnych deskach, jaki był jej udziałem przez ostatnie trzydzieści lat.

Mała sala baletowa, duża sala baletowa, garderoba, scena – miejsca, gdzie Ewa spędzała więcej czasu niż w domu. I dach, na który weszła po raz pierwszy ze mną, by ze szczytu najwyższego budynku instytucji kultury w Łodzi spojrzeć na panoramę miasta.

Agnieszka Cytacka