Logo Atlas Mysli
Foto
More

zobacz zdjęcia

Instytut Europejski, ogród pałacu Schweikerta

Magda Olczyk

Włoski ogród w śródmieściu Łodzi. Położony na tyłach neobarokowego pałacu Roberta Schweikerta. Czy to jest moje miejsce na ziemi? Tak, tu najgłębiej doświadczyłam fascynującego świata sztuki, poezji, przyjaźni, wspólnego działania w szalonych cyklach młodości.

Amatorski Teatr 100 Krzeseł, który tu wystawiał, pozwalał zapomnieć o codzienności, umożliwiał przeniesienie się do innego świata. Budowałam krainę marzeń, rozwijałam wyobraźnię, kształtowała się moja wrażliwość, pomysłowość, ekspresja, empatia, tolerancja. Nauczyłam się mówić, stawiać kropki, przecinki, zawieszać głos. Wiem, jak zadać pytanie, jak zachować „zimną krew” przed publicznymi wystąpieniami. W amatorskim teatrze ćwiczyłam pamięć, rozszerzałam słownictwo, właściwie kładłam akcenty. Rytm, melodia, barwa dźwięku – o tych elementach mowy usłyszałam w teatrze pierwszy raz. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ta wiedza będzie potrzebna w dziennikarstwie.

Może każdy ma własną trajektorię losu? Wówczas, w latach 70. XX wieku, nawet nie myślałam, że kiedyś będę dziennikarką. Skończyłam Technikum Fotograficzne, nie dostałam się na Wydział Operatorski do Szkoły Filmowej, nie wiedziałam, co zrobić ze swoim życiem. Czy to przypadek, że w podłych czasach PRL-u weszłam do „pałacyku”, gdzie wnętrza opowiadały swoją historię, a aktorzy amatorzy nie byli z socjalistycznych formatów?

To była fascynująca przygoda. Od stworzenia świata trwa wciąż spektakl w niepojętych cyklach życia i śmierci, ruchu i bezruchu, światła i ciemności, dnia i nocy. Mój spektakl zaczął się w ogrodzie.


Każdy ma własną trajektorię losu. Trajektorie przeplatają się, krzyżują lub omijają. Czasem sobie myślę, że te wszystkie kobiety w swoim życiu poznałam po to, by stworzyć ten łódzki Atlas. Z niektórymi nasze trajektorie spotkały się już dawno, a z niektórymi przy okazji właśnie tego projektu.

Magda była jedną z pierwszych kobiet, które zadzwoniły do mnie tuż po rozpoczęciu projektu. Potem podczas spotkania długo rozmawiałyśmy o sytuacji ludzi kultury i sztuki w Łodzi, innych wspaniałych kobietach, o miejscach w mieście, które łączą przeszłość z teraźniejszością.

I tak z Magdą znalazłyśmy się w Tajemniczym Ogrodzie – ukrytym, jakby opuszczonym, przesiąkniętym melancholią i zadumą późnego lata. Magda, w oszałamiającej koszuli w kolorze rosnącej przy fontannie róży, wtopiła się w przestrzeń. Po Teatrze 100 Krzeseł ani śladu. Przeszłość trwa w opowieści.

Agnieszka Cytacka