Logo Atlas Mysli
Foto
More

zobacz zdjęcia

Park im. Klepacza

Gabriela Synowiec

W każdym mieście, gdzie jestem, szukam czegoś wyjątkowego w przyrodzie. Przyroda onieśmiela, inspiruje i budzi we mnie pokłady niekończącej się radości. Jeszcze w czasach liceum, kiedy wyjeżdżaliśmy na plenery malarskie, malowanie na łące było dla mnie większą radością, niż siedzenie w pracowni przed martwą naturą.

Park im. Klepacza odkryłam w 1996 roku, kiedy zostałam studentką Politechniki Łódzkiej. Był na mojej trasie od przystanku „jedenastki” na Piotrkowskiej, do wydziału na PŁ. Minęłam Wólczańską i pojawiły się przepiękne buki i pałacyk Reinholda Richtera z siedzibą Rektoratu PŁ. Później dęby. Chłonęłam ciszę, zieleń, ptaki szalejące w gałęziach. Ale kawałek nieba wokół dębu, odkryłam dopiero wiosną rok później. Szłam tą samą trasą, ale przed znanym mi dębem stanęłam jak wmurowana. Nie było skrawka zieleni! Był błękitny dywan, kawałek nieba! Studenci mijali mnie, a ja stałam zauroczona błękitnymi, delikatnie falującymi kwiatkami. Ten błękit był wszechogarniający! Zagnieżdżał się w oczach, w myślach. Potrafił zaczarować myśli na długi czas.

Od tamtej pory nie ma dla mnie wiosny, dopóki nie zobaczę błękitu cebulic. Nawet kiedy już nie studiowałam na politechnice, każdej wiosny wracałam do parku, wyczekując, by kwiaty znów zakwitły. Później zaczęłam pracować w Studenckim Radiu ŻAK Politechniki Łódzkiej i mimo że od al. Politechniki było bliżej do radia, to wiosną zmieniałam trasę, by znów moc podziwiać niebo na ziemi. By chociaż na chwilę stanąć i delektować się ulotnym pięknem. I wciąż to robię.


Gabrysię znam od lat jako wielką amatorkę i animatorkę teatru offowego. Zawsze zaangażowana i gotowa do każdej drogi, która przybliży ją – a za jej sprawą i nas: uczestników festiwalu ŁóPTA i słuchaczy Radia ŻAK – do mniej znanych a świetnych spektakli. Aż do naszej sesji wśród kwitnących cebulic nie zdawałam sobie sprawy, że człowiek żyjący pasją do teatralnych desek tak może tęsknić za błękitem nieba.

Na szczęście niebo mieszkańcom Łodzi spada do stóp każdej wiosny. Ot, taki teatralny gest Stwórcy! I cicho wysnuwam tezę, że Międzynarodowy Dzień Teatru ustalono w zgodzie z harmonogramem wzrastania cebulic w Parku Klepacza. Pozostaje tylko pytanie, gdzie wczesną wiosną należy szukać Gabrieli w razie potrzeby.

Agnieszka Cytacka