Logo Atlas Mysli
Foto
More

zobacz zdjęcia

Zameczek na Karolewie

Joanna Ufnalska

Rycerze w obronie zamku polewali przeciwnika gorącą smołą. Czy mieli smoki? Nie wiem, bo o tym albo Tata nie opowiadał, albo tego nie pamiętam. Ale historia zameczku na Karolewie jest pierwszą, jaka zapadła mi w pamięć, a mogłam mieć cztery czy pięć lat, słysząc ją. Potem były kolejne opowiadanki, jeszcze później książki, a teraz ja opowiadam. Tyle, że nie klasycznie, lecz poprzez gry, które projektujemy w Departamencie Gier.

Przez gry miejskie przenosimy Graczy do wnętrza historii, pozwalamy wcielić się w role, czasem tylko pogonić za złoczyńcą, innym razem rozwiązać zagadkę. Jak by nie było, zawsze naszym celem jest choć na chwilę dać innym trochę radochy, adrenaliny. Jak dołożymy jeszcze do tego dobrą historię, mamy szansę na stworzenie czegoś ekstra. Mamy szansę stworzyć więzi. Przecież nic nie łączy ludzi tak, jak dobre opowieści. Nie ma na tym świecie niczego potężniejszego. Powiedział to Wielki Mędrzec Siedmiu Królestw, a on widział smoki. Więc to musi być prawda.


Wierzę w moc słów i obrazów, bo czasem wystarczy zaledwie jeden, by ludzie stali się sobie bliscy. Tak było z historią jednej fotografii zrobionej przeze mnie na Placu Czerwonym. Ta fotografia zaprowadziła nas do miejsca, które oglądacie w tutejszej galerii. Do zameczku na Karolewie, gdzie chodziła ze swoim tatą mała dziewczynka, żeby w przyszłości móc cytować słowa pewnego mędrca z Westeros.

Ta sama dziewczynka w czerwonych kaloszach przemierza z plecakiem bezkresy lodowatych lądów, pieczętując tym samym pakt ludzi Północy. Dobra opowieść i podróże tam, gdzie kończą się mapy. Dla wyboraźni Asi, przewodniczącej Łódzkiego Stowarzyszenia Inicjatyw Miejskich „Topografie”, nie ma granic.

Agnieszka Cytacka