Logo Atlas Mysli
Foto
More

zobacz zdjęcia

Ogród Botaniczny

Ewa Maria Wolska

W dzieciństwie byłam tu codziennie: nie chodziłam do przedszkola, chodziłam do Botanika. Przyprowadzała nas tu Babcia Wera z Dziadkiem Ryszardem, który zazwyczaj szedł trochę z tyłu, kołysał się lekko i pogwizdywał cichutko.

Ogród jest ogromny, więc zawsze mogliśmy wybrać, dokąd idziemy – na skałki albo pod kolumienki, na plac zabaw, na dziką łąkę, nad stawy posłuchać żab, na starą lipową aleję albo tam daleko, gdzie rosną głogi i berberysy i gdzie czasem można spotkać bażanta albo lisa.

Potem zaczęłam przychodzić tu z książkami: uczyłam się tu do matury z filozofii, a potem chyba do wszystkich egzaminów z sesji letniej i teraz mam takie zabawne przebitki: tutaj Kant i łapanie kijanek, tu Faulkner i rozbite kolano a tam Bergson i piknik na trawie. Ooo, a tutaj spotkaliśmy kiedyś sarenkę.

Virginia Woolf jest na każdym kroku.


Zatem o Ewie Marii, w której szaleńcza myśl przeplata się z precyzją umysłu, piekielna mądrość kryje się w wiotkości anielskiego ciała, a Kosmos chwieje się w kontakcie z Chaosem. W jej oczach widać głębię, przenikliwość, czasem szaleństwo, niekiedy nutę obłędu. Jest tą, która wie. Posiadła atrybuty wszystkich olimpijskich bóstw. Nadzwyczaj inteligentna i oczytana. Z ogromnymi pokładami wrażliwości, kruchości i bezkompromisowej siły, która wiedzie ją po trudnych ścieżkach pasji i zamiłowań. Szuka swojego języka i formy. Wędruje na bakier z trendami, bo i cóż one znaczą w obliczu doświadczeń ludzkości, w zestawieniu z dorobkiem filozofii, kultury i sztuki. Ewa jest boginią, wiedźmą, tricksterem, artystką i kobietą w całej pełni tego słowa. Jedną z najpiękniejszych istot, jakie chodzą po Ziemi.

Ewa Maria. Fraktal. Amen.

Agnieszka Cytacka